KSW - Martial Arts Confrontation - Offical KSW Federation website

Partner | Fortuna




Jeśli nigdy nie obstawiałeś walk MMA, zajrzyj do naszego poradnika - ABC Typera!

Zapowiedzi walk KSW 53:

Walka wieczoru: Mateusz Gamrot (15-0) vs. Norman Parke (28-6-1)


Prognoza InTheCage.pl

Tak naprawdę wiemy o nich wszystko. Mateusz Gamrot to wytrawny grappler, który swoimi zapasami potrafi czynić cuda. Norman Parke to zawodnik kompletny, ze świetną defensywą zapaśniczą. Ich dwie poprzednie walki były niezwykle wyrównane i pełne emocji. Zwłaszcza druga, która miała niezwykły ładunek emocjonalny. Najbliższy pojedynek dopełni trylogii. Gamrot wraca do klatki KSW po osiemnastu miesiącach, dla Normana przerwa ta wynosiła raptem dziesięć miesięcy. W ostatnim pojedynku Norman Parke zwyciężył po dobrej walce Marcina Wrzoska. Z kolei Gamrot zdeklasował Klebera Erbsta. Z pewnością dla obu będzie to najważniejszy bój w karierze. Pod wodzą Andrzeja Kościelskiego, Parke wyglądał naprawdę dobrze. W połączeniu z przygotowaniem dietetycznym Jakuba Mauricza wyglądało to wręcz perfekcyjnie. Jednak w tym pojedynku owej współpracy z Polskim guru dietetyki nie będzie. Czy to dobrze? Okaże się dopiero na walce, a może i na wadze, o ile Norman zrobi limit mistrzowski. Gamrot mimo półtorarocznej pauzy nie próżnował. Przygotowywał się do ADCC, czyli mundialu brazylijskiego jiu jitsu. Już sama kwalifikacja (jedyny fighter MMA w turnieju) pokazuje jakiej klasy zawodnikiem jest Polak. Oczywiście grappling to nie MMA, jednak nauka, jaką wyciągnął „Gamer”, powinna zaowocować. Myślę, że tym razem Polak będzie w stanie przewracać Irlandczyka i urwie minimum trzy rundy. Nie będzie to łatwa walka, jednak doświadczenie zapaśniczo – grapplerskie pozwoli mu wygrać. Mój typ: Gamrot decyzja.


Prognoza bukmachera Fortuny

Norman Parke jest specjalistą w dziedzinie rozgrywania walk na pełnym dystansie. Aż 12 ostatnich pojedynków Irlandczyka z Północy (nie licząc no contest w 2 walce z Gamrotem) zakończyło się werdyktem sędziów. Kurs na rozstrzygnięcie starcia wieczoru KSW 53 na punkty wynosi 2.0. Powracający do klatki po 19 miesiącach przerwy Gamrot w całej karierze przegrał tylko jedną rundę, gdy po raz pierwszy mierzył się z Normanem Parke. Polak większość ze swoich 15 walk wygrał przez decyzję [2.50], ale w przeszłości zdarzyło mu się niejednokrotnie kończyć walkę poddaniem [5.0], czy przez techniczny nokaut [3.75].



Borys Mańkowski (20-8-1) vs. Marcin Wrzosek (14-6)

Prognoza InTheCage.pl

Pojedynek Marcina Wrzoska z Borysem Mańkowskim zapowiada się na naprawdę elektryzujące starcie w kategorii lekkiej. Obaj zawodnicy ostatnią porażkę ponieśli z aktualnym tymczasowym mistrzem kategorii lekkiej KSW – Normanem Parkiem. U obu w występie z Irlandczykiem z Północy można było znaleźć pozytywy. Mańkowski prowadził początek walki do jednej bramki, później natomiast tracąc wszystkie zapasy energii – został zdominowany zapaśniczo przez Normana. Wrzosek natomiast, mimo, że wziął walkę w zastępstwie za kontuzjowanego Mariana Ziółkowskiego – postawił „Storminowi” ciężkie warunki przez praktycznie pełen mistrzowski dystans. „Polish Zombie” nieustannie napierał i zagrażał Parke’owi. Finalnie przegrał przez decyzję, ale na pewno po takim występie nie miał czego się wstydzić. Obie walki pokazują, że kondycyjnie o kilka poziomów wyżej będzie stał Marcin Wrzosek. Borys Mańkowski w każdym pojedynku miewał problemy z cardio, głównie za sprawą ogromnej masy mięśniowej, którą musiał dotleniać. Aktualnie, Borys jest zdecydowanie „mniejszy”, adaptując swoje ciało do dywizji lekkiej, lecz pytanie – jak zniesie zbijanie kilogramów do limitu 70,8 kg po raz pierwszy od wielu lat? Marcin Wrzosek jeszcze nie tak dawno toczył boje w kategorii piórkowej, w tym aspekcie zatem nie będzie stanowiło dla niego żadnego problemu, aby wypełnić regulaminowy limit wagowy. „Polish Zombie” będzie się zapewne starał utrzymywać pojedynek w stójce, gdy walka będzie wchodziła w zaawansowaną fazę – niewykluczone, że poszuka także sprowadzeń, uprzednio męcząc nieco rywala w stójce. Mańkowski zapewne będzie górował siłowo nad Wrzoskiem, co pozwoli mu wybronić początkowe zapędy zapaśnicze przeciwnika, ale jeśli straci siły… Wrzosek może zanotować udane sprowadzenie, aby zaznaczyć przewagę punktową u sędziów. „Diabeł Tasmański” nie będzie się bał wymian z Wrzoskiem, bo przecież i z Roberto Soldiciem w nie brnął, zdaje się jednak, że Mańkowski może szukać przeniesienia walki do parteru zdecydowanie szybciej niż „Zombiak”. Problemem może być jednak doskonała obrona przed obaleniami jaką dysponuje Wrzosek. Bardzo silny Norman Parke nie był w stanie sprowadzić pojedynku do parteru, zatem przed Borysem będzie stało naprawdę ciężkie wyzwanie. Niezrozumiałe są opinie ludzi, którzy jawnie skreślają Marcina Wrzoska, mając na uwadze, że niedawno Polak dał solidną walkę z czołowym zawodnikiem kategorii lekkiej na świecie, nie dostosowując wówczas ciała do dywizji lekkiej i – nie mając pełnego obozu przygotowawczego. Mańkowski po walce ze wspomnianym Normanem – będzie mądrzejszy i nie rzuci wszystkich sił, by bardzo szybko skończyć starcie. Każdy zapewne jednak wie, że twardość, charakter i nieustępliwość „Polskiego Zombiaka” skutecznie uniemożliwia jego rywalom świętowanie wiktorii odniesionej przed czasem. Podsumowując, walka na papierze zapowiada się świetnie i zapewne taka też będzie. Żaden z fighterów nie zrobi ani kroku w tył, będą się wymieniać w stójce a i ewentualne zapasy w tym pojedynku także nie powinny być nudne dla żadnego typu fana sportów walki. Marcin Wrzosek będzie w stanie przetrwać początkowy napór Mańkowskiego, wygrywając dwie z trzech rund przewagą kondycyjną, mieszając płaszczyzny – czasami szukając sprowadzeń i wywierając nieustanną presję w płaszczyźnie stójkowej. Mój typ: Marcin Wrzosek przez decyzję.


Prognoza bukmachera Fortuny

Kilka lat temu Mańkowski był mistrzem KSW kategorii półśredniej, a Wrzosek kategorii piórkowej. Teraz spotkają się w limicie 70 kg i to zawodnik z Poznania uznawany jest za faworyta tej walki [1.55 vs 2.45]. Diabeł Tasmański znany jest z szerokiego wachlarza technik kończących, co potwierdza 11 z 20 zwycięstw odniesionych przez poddanie rywala. Kurs na wygraną Mańkowskiego przez poddanie to 5.0. Z drugiej strony Polish Zombie nie tylko nie przegrał nigdy dwóch potyczek z rzędu, ale też nigdy nie został poddany. Reprezentant Shark Top Team lubi wchodzić w bezpardonowe wymiany stójkowe z rywalami, dlatego nie jest wykluczone, że ta walka nie potrwa pełnych 3 rund (kurs 6.50 na koniec w 2 rundzie).


Artur Sowiński (20-11) vs. Gracjan Szadziński (8-3)

       

Prognoza InTheCage.pl

Jeśli ta walka zakończy się przed czasem, to przez poddanie. Mimo kowadła w ręku, Gracjan Szadziński według mnie, nie będzie w stanie ustrzelić „Kornika”. Były mistrz wagi piórkowej posiada niezwykle mocną szczękę, bardzo ciężko go znokautować. Sowiński to zawodnik, który świetnie radzi sobie w stójce, ale także w parterze potrafi zaskoczyć. I właśnie tutaj powinien poszukać swoich szans. Jak walczyć z Gracjanem pokazał Marian Ziółkowski. Trzymanie dystansu i parter w tamtym pojedynku zdały egzamin. Jednak walka ta była jakiś czas temu, a Szadziński z pojedynku na pojedynek rozwija swoje umiejętności. Wiadomo, że posiada dobrą dynamikę, potężny cios. Jednak nie zawsze potrafi skrócić dystans, by dostać się swoimi sierpami do głowy oponenta. W parterze Berserker stawia na defensywę i powrót na nogi. Myślę, że w tym starciu nie zobaczymy nic nowego, „Kornik” będzie pilnował dystansu, orbitując po klatce, Szadziński będzie agresorem próbującym dostać się do półdystansu. Uważam, że reprezentant Silesian Cage Club będzie używać ciosów prostych, a gdy nadarzy się okazja, pójdzie po obalenie. Mój typ: Sowiński decyzja


Prognoza bukmachera Fortuny

Gracjan Szadziński fanom KSW jednoznacznie kojarzy się z nokautującym ciosem [kurs 4.0 na wygraną przez KO/TKO]. Na KSW 52 Artur Sowiński udowodnił, że efektowne skończenia również nie są mu obce, gdy już w pierwszej rundzie powalił kopnięciem na głowę Vinicusa Bohrera [5.50 na wygraną Sowińskiego w 1 rundzie z Szadzińskim]. Dla Kornika będzie to już 19 walka w KSW. W aspekcie ringowego doświadczenia Szadziński z 11 stoczonymi w tracie całej kariery pojedynkami nie może się równać swojemu rywalowi. Chociaż to Sowiński jest faworytem walki [1.71], warto pamiętać, że jego sobotni przeciwnik nigdy nie przegrał przed czasem [1.85 na rozstrzygnięcie walki na punkty]


Tomasz Drwal (21-5) vs. Łukasz Bieńkowski (5-3)


Prognoza InTheCage.pl

Można by rzecz: starcie – zagadka. Dla Tomasza będzie to powrót do oktagonu po pięciu latach przerwy i zastanawia fakt, czy nie będzie widać u niego „rdzy” spowodowanej brakiem występów. O to samo możemy martwić się również w przypadku jego rywala, który swój ostatni bój stoczył na początku 2018 roku i na dodatek jest po dwóch przegranych z rzędu. Drwal to bezsprzecznie weteran światowego MMA, który z niejednego pieca jadł chleb. Z kolei Bieńkowski w klatce wystąpił zaledwie osiem razy. Na ile stać jeszcze „Goryla” po tak długiej przerwie i licznych kontuzjach? Trudno powiedzieć… Z jego obozu dochodzą do nas informacje, że jest w świetnej dyspozycji, co znając profesjonalizm i podejście zawodnika z Krakowa, wcale nie musi być tylko czczą gadaniną. W mojej opinii doświadczenie 38–latka nie będzie miało żadnego znaczenia, gdyż Łukasz w pojedynku z Antonim Chmielewskim pokazał, że potrafi świetnie niwelować ten atut. Nie jest tajemnicą, że obaj panowie preferują walkę w stójce. Uważam jednak, że jeśli chodzi o tę płaszczyznę, to Tomasz jest o jeden poziom wyżej od swojego oponenta. Sądzę, iż Drwal będzie wyprowadzał celne kombinacje bokserskie, które poskutkują tym, że „Polski Wanderlei” w końcu ugnie się pod serią ciosów. Ewentualna wygrana otworzy byłemu zawodnikowi UFC drzwi do rewanżu z Michałem Materlą, bądź do bardzo długo wyczekiwanego starcia z Mamedem Khalidovem. Mój typ: Tomasz Drwal przez TKO w trzeciej rundzie.


Prognoza bukmachera Fortuny

Sporą niewiadomą jest forma Tomasza Drwala po ponad 5 latach od ostatniej wizyty w klatce KSW. Łukasz Bieńkowski w tym czasie również nie był szczególnie aktywny i stoczył zaledwie 4 walki. Dwie ostatnie z nich poza KSW wojownik z Legionowa przegrał przez decyzję. Ogromna przewaga doświadczenia stawia Drwala w roli faworyta [1.69 na wygraną Goryla]. Warto jednak pamiętać, że Bieńkowski nigdy nie przegrał przez poddanie czy nokaut. Werdykt sędziów punktowych to w przypadku tej walki realny scenariusz [2.15].


Andrzej Grzebyk (16-3) vs. Tomasz Jakubiec (10-2)



Prognoza InTheCage.pl

Walka Jakubiec vs Grzebyk, to starcie dwóch mistrzów innych organizacji, którzy zadebiutują w KSW. Wyraźnym faworytem u naszego partnera efortuna.pl, jest zawodnik klubu Legion Team Tarnów. Natomiast trenujący obecnie w Bastionie Tychy- Jakubiec, to solidny zawodnik i może faworytowi narobić problemów. Jeśli rozbijemy sobie te typowanie na poszczególne płaszczyzny, to w mojej opinii 2-1 wygrywa Tomasz Jakubiec. Stójka obu panów jest dobra, ale Grzebyk fenomenalnie pracuje na nogach i działa z kontry, a Jakubiec, jak na typowego Ślązaka przystało, będzie szedł do przodu i szukał bitki. Były podwójny mistrz FENu potrafi cofając się wystrzelić nawet wysokim kopnięciem i ta praca w stójce na cofce będzie jego największą bronią. Natomiast zapasy na lepszym poziomie ma zawodnik ze Śląska, chociaż dobrze pracującego na nogach Grzebyka będzie trudno obalić w tempo. Płaszczyzna parterowa, to już wyraźna przewaga Jakubca, który posiada czarny pas BJJ, ale Grzebyk to też nie gapa, co pokazał w walce z Kamilem Gniadkiem. Przechodząc do podsumowania muszę stwierdzić, że strasznie ciężko wytypować mi w tym starciu zwycięzcę. Procentowo rozkładam to 55% do 45% na korzyść Andrzeja Grzebyka, ale ta walka może śmiało iść również w drugą stronę. Uważam, że Grzebyk ustrzeli Jakubca jakimś ciosem, a może nawet kopnięciem w kontrze. Mój typ: Andrzej Grzebyk KO/TKO.

Prognoza bukmachera Fortuny

Siedem z ośmiu ostatnich pojedynków Andrzeja Grzebyka kończyło się jego wygraną przez TKO [2.25 na wygraną w ten sposób w walce z Tomaszem Jakubcem]. Rzeszowianin aż 5 ze wspomnianych 8 walk kończył przez techniczny nokaut już w 1 rundzie [3.50], a dwa razy wieńczył dzieło w 3 odsłonie [9.0]. Jakubiec, podobnie jak Grzebyk jest niepokonany od 2015 roku i 11 lipca będzie chciał przedłużyć passę 5 kolejnych zwycięstw. Cztery z nich odniósł wygrywając jednogłośną decyzją sędziów [5.0], a w ostatniej walce z Robertem Turnquesem zanotował nokaut w 2 rundzie [3.0].



Roman Szymański (12-5) vs. Filip Pejic (14-3)



Prognoza InTheCage.pl

Dla Romana Szymańskiego to jest druga walka po powrocie do wagi lekkiej. Jak doskonale wiemy, Szymański miał się zmierzyć z mistrzem OKTAGON MMA Mateuszem Legierskim, ale ten doznał kontuzji, a zastąpi go Filip Pejic. Chorwat jest widowiskowo walczącym zawodnikiem, niezwykle groźnym w płaszczyźnie stójkowej i tam upatrywałbym jego największej szansy. Tymczasem niemal każda walka Szymańskiego jest kandydatem do najlepszego pojedynku na gali. Jest on bardzo dobrze wyszkolonym zawodnikiem w stójce, jednak jego główną bronią jest walka w parterze. W mojej opinii to właśnie Roman jest zawodnikiem bardziej przekrojowym. Jednak w wielu swoich walkach pozwalał sobie na momenty nieuwagi, w których bywał trafiany przez swoich rywali. I tego w tej walce musi się wystrzegać, ponieważ „Nitro” potrafi wykorzystywać takie momenty, co udowodnił pojedynkując się z Filipem Wolański. Uważam, że walka rozegra się na pełnym dystansie. Reprezentant klubu „Czerwony Smok” będzie na początku prowadził pojedynek w stójce, ale jak wyczuje zagrożenie, to z pewnością spróbuje obalić swojego rywala. Obstawiam, że to właśnie płaszczyzna parterowa będzie kluczowa dla tego pojedynku. Niewykluczone, że Szymański poszuka poddania w okolicach 3 rudny. Mój typ: Roman Szymański przez decyzję.


Prognoza bukmachera Fortuny

W swojej ostatniej walce w KSW Filip Pejic dość nieoczekiwanie przegrał z Danielem Torresem. Szymański miał okazję mierzyć się ze wspomnianym Brazylijczykiem w grudniu 2018 i był wówczas nieznacznie lepszy na punkty. Poza debiutem, w barwach największej europejskiej federacji Polak zawsze wygrywał za sprawą decyzji sędziów [kurs 2.25 na wygraną Szymańskiego na punkty]. Z kolei Pejic 3 z 4 ostatnich wygranych odniósł przez TKO [3.50]. Walka odbędzie się w limicie kategorii lekkiej, która dla Szymańskiego jest bardziej naturalna niż dla Chorwata z American Top Team Zagrzeb. To sprawia, że zdaniem bukmacherów Fortuny większe szansę na triumf w tej potyczce ma były pretendent do pasa KSW w kategorii piórkowej.





Prognoza InTheCage.pl

Walka odbędzie się w umownym limicie do 80 kg. Reprezentant klubu Shark Top Team cechuje się tym, iż potrafi bardzo dobrze punktować w swoich pojedynkach, dzięki czemu z 17 zwycięstw, które osiagnął, aż 10 zostało zakończonych przez decyzję. Kamil Szymuszowski dysponuje bardzo dobrymi warunkami fizycznymi. Mierzy 185 cm wzrostu, a do tego ma długi zasięg nóg, którymi będzie w stanie okopywać Pietrzaka. Szymuszowski prezentuje styl walki, który opiera się na przetrzymywaniu swojego przeciwnika w parterze, bądź spychanie go do siatki. Przeciwnikiem Szymuszowskiego będzie Michał Pietrzak. Reprezentant Czerwonego Smoka to świetny zapaśnik. Roberto Soldić potrzebował trzech rund, aby pokonać Pietrzaka. Moim zdaniem, w pojedynku Szymuszowski vs. Pietrzak, kluczowym elementem będą zapasy, a te stoją na wyższym poziomie u reprezentanta klubu Czerwony Smok. Wydaje mi się, że Pietrzak będzie w stanie sprowadzać Szymuszowskiego do parteru i z góry kontrolować cały pojedynek, ale nie sądzę, aby Pietrzakowi udało się skończyć twardego Szymuszowskiego przed czasem. Mój typ: Pietrzak przez decyzję.


Prognoza bukmachera Fortuny

Michał Pietrzak zaskoczył wielu ekspertów, gdy przez 3 rundy potrafił stawić opór Roberto Soldićowi - mistrzowi kategorii półśredniej KSW. Szymuszowski po raz ostatni w KSW walczył w grudniu 2018. Przegrał wówczas z Arturem Sowińskim i musiał odbudowywać swój rekord poza organizacją. Zarówno Pietrzak, jak i Szymuszowski najczęściej wygrywają przez decyzję [1.85 na rozstrzygnięcie walki na punkty]. Od cennych zwycięstw Szymka nad Szadzińskim, Zawadą, Jewtuszko czy Vierzbickasem minęło już sporo czasu. Jeśli Pietrzak umiejętnie wykorzysta swoje ogromne zapaśnicze doświadczenie może być niezwykle trudnym przeciwnikiem dla Szymuszowskiego [kurs 2.30 na zakończenie walki przez KO/TKO]


Sebastian Przybysz (6-2) vs. Jakub Wikłacz (10-2)


Prognoza InTheCage.pl

Pojedynek otwierający zbliżającą się galę KSW z numerem 53, jest gwarantem świetnych emocji. Dwóch czołowych polskich zawodników kategorii koguciej, po raz kolejny stanie naprzeciw siebie. Fighterzy pierwszy raz mieli okazję zmierzyć się w lipcu 2017 roku. W tym starciu nie brakowało niczego – od solidnej stójki, przez zapasy, aż po bardzo dobrą grę parterową, w której główną rolę grał reprezentant olsztyńskiego Arrachionu. Wtedy wszyscy sędziowie zgodnie wskazali zwycięstwo Jakuba Wikłacza, punktując 29-28. Od tego czasu bardzo dużo się zmieniło. Sebastian Przybysz zdążył stoczyć 5 zawodowych pojedynków, z czego aż 4 odbył pod banderą największej polskiej organizacji. Nie licząc porażki z ACB 63, przegrał jeszcze tylko raz. Miało to miejsce na KSW 46, gdzie zmuszony był uznać wyższość Chorwata, Antuna Racica. Legitymujący się profesjonalnym rekordem 10-2 Wikłacz również nie próżnował. Młody fighter – tak samo, jak jego najbliższy oponent – przez te trzy lata wystąpił pięciokrotnie. Walczył dla różnych organizacji, jednak co warto podkreślić – żaden rywal nie znalazł recepty na jego parter, dzięki czemu szybko kończył swoje pojedynki. Będzie to dla niego debiutancka walka pod sztandarem polskiego giganta, co z pewnością jest bardzo stresujące, jednak powinien sobie z tą presją poradzić, ponieważ pomimo młodego wieku, jest on zawodnikiem niezwykle doświadczonym. Myślę, iż kolejny raz będziemy mieli do czynienia z wyrównanym bojem. Nie dyskredytując Przybysza, uważam, że umiejętności parterowe, które Wikłacz niewątpliwie posiada, przechylą szalę zwycięstwa na jego korzyść. Mój typ: Wikłacz przez poddanie.


Prognoza bukmachera Fortuny

Utalentowany Jakub Wikłacz notuje aktualnie serię 6 zwycięstw z rzędu. 4 ostatnie walki reprezentant olsztyńskiego Arrachionu zakończył przez poddanie [kurs 2.25 na triumf Wikłacza przez poddanie]. Sobotni rywale mierzyli się już ze sobą w 2017 roku i wówczas sędziowie zdecydowali o wygranej reprezentanta Arrachionu Olsztyn. Kurs na powtórkę rozstrzygnięcia z gali ACB 64 wynosi 3.0.  Atutem Przybysza są z pewnością już 4 walki stoczone w klatce KSW. Zawodnik Mighty Bulls Gdynia w całej karierze poza Wikłaczem dał się pokonać jedynie mistrzowi kategorii koguciej Antunowi Racićowi [2.05 na wygraną Przybysza z Wikłaczem].


     



Najlepsze kursy i oferta na KSW 53 dostępna tylko w Fortunie!

FORTUNA to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

>
>