Aktualności | News
Droga do KSW 36 – Kita i Włodarek
Waga ciężka w sportach walki wzbudza zawsze najwięcej emocji i nie bez kozery jest nazywana królewską kategorią. W piątym pojedynku gali w Zielonej Górze, to właśnie dwaj zawodnicy wagi ciężkiej, Michał Kita i Michał Włodarek, przejmą rządy w okrągłej klatce KSW.
Patrząc na rekordy obu zawodników chciałoby się powiedzieć, że będzie to zderzenie młodości z doświadczeniem, jednak różnica wieku pomiędzy fighterami wynosi tylko cztery lata, za to różnica w liczbie stoczonych walk jest już ogromna.
Michał Kita na zawodowym ringu zadebiutował w roku 2006 i zanim dołączył do KSW, toczył swoje boje nie tylko w Polsce, ale również Anglii, Finlandii, Rosji, czy USA. Podczas jednego z turniejów w Rosji, w jedną noc pokonał trzech przeciwników, wszystkich przez nokaut w pierwszych rundach. Oczywiście pasmo zwycięstw Kity jest przeplecione również kilkoma porażkami, jednak dziewięć zwycięstw przez nokaut i pięć przez poddanie robi wrażenie. Michał zanim trafił do KSW stoczył na całym świecie aż 23 pojedynki i ostatecznie dopiero w zeszłym roku jego drogi skrzyżowały się z największą polską organizacją. W listopadzie 2015 rok, podczas gali KSW 33, Kita stanął do walki z mistrzem Karolem Bedorfem. Początkowo wyglądało na to, że to właśnie Michał lepiej radzi sobie w klatce. Druga runda brutalnie zweryfikowała jednak to, co działo się w walce. Po fantastycznym wysokim kopnięciu mistrza, Kita padł na deski, a sędzia przerwał pojedynek. Podczas gali KSW 36 Michał będzie chciał odbudować się po tamtej porażce i udowodnić, że nadal liczy się w przyszłej walce o złoto w królewskiej kategorii wagowej. Co ciekawe, Michał w trakcie całej swojej kariery tylko dwa raz walczył z innymi Polakami i w obu przypadkach przegrał. Zatem niedługo przekonamy się, czy przerwie złą passę w walce z rodakami.
Michał Włodarek, w odróżnieniu od Kity, ma w swoim rekordzie jedynie 8 pojedynków, jednak w siedmiu przypadkach walczył z Polakami i ani razu im nie uległ. Swoją przygodę z zawodowym MMA rozpoczął w roku 2010. Wcześniej jednak zdobywał mistrzostwo Polski w amatorskich startach. Po pięciu wygranych walkach na zawodowych ringach, popularny „Komar” zasilił szeregi KSW i w swoim debiucie dla organizacji, w zaledwie 27 sekund znokautował Michała Andryszaka. Drugie starcie w okrągłej klatce nie zakończyło się już tak szybko, jednak po trzech mocnych rundach sędziowie orzekli zwycięstwo Michała nad znacznie bardziej doświadczonym Szymonem Bajorem. Dopiero podczas historycznej gali KSW 32 w Londynie, Włodarek poznał gorycz porażki. Można jednak powiedzieć, że w dużej mierze Polak sam zafundował sobie tą przegraną, gdyż w trzeciej rundzie pojedynku z Olim Thompsonem został zdyskwalifikowany za nielegalne kopnięcie kolanem na głowę. Zapewne zatem podczas gali KSW 36: Trzy Korony, Włodarek będzie chciał zmazać to potknięcie i dopisać kolejne zwycięstwo do swojego rekordu.
Już 1 października przekonamy się, który z dwóch ciężkich zawodników okaże się lepsze w okrągłej klatce KSW. Przekonamy się również, czy to starcie wyjdzie poza pierwszą rundę, obaj fighterzy lubią bowiem mocno bić i szukać nokautu. Warto zatem skupić swoją uwagę na tym starciu, bo walka może nie dotrwać do kończącego ją gongu.
Patrząc na rekordy obu zawodników chciałoby się powiedzieć, że będzie to zderzenie młodości z doświadczeniem, jednak różnica wieku pomiędzy fighterami wynosi tylko cztery lata, za to różnica w liczbie stoczonych walk jest już ogromna.
Michał Kita na zawodowym ringu zadebiutował w roku 2006 i zanim dołączył do KSW, toczył swoje boje nie tylko w Polsce, ale również Anglii, Finlandii, Rosji, czy USA. Podczas jednego z turniejów w Rosji, w jedną noc pokonał trzech przeciwników, wszystkich przez nokaut w pierwszych rundach. Oczywiście pasmo zwycięstw Kity jest przeplecione również kilkoma porażkami, jednak dziewięć zwycięstw przez nokaut i pięć przez poddanie robi wrażenie. Michał zanim trafił do KSW stoczył na całym świecie aż 23 pojedynki i ostatecznie dopiero w zeszłym roku jego drogi skrzyżowały się z największą polską organizacją. W listopadzie 2015 rok, podczas gali KSW 33, Kita stanął do walki z mistrzem Karolem Bedorfem. Początkowo wyglądało na to, że to właśnie Michał lepiej radzi sobie w klatce. Druga runda brutalnie zweryfikowała jednak to, co działo się w walce. Po fantastycznym wysokim kopnięciu mistrza, Kita padł na deski, a sędzia przerwał pojedynek. Podczas gali KSW 36 Michał będzie chciał odbudować się po tamtej porażce i udowodnić, że nadal liczy się w przyszłej walce o złoto w królewskiej kategorii wagowej. Co ciekawe, Michał w trakcie całej swojej kariery tylko dwa raz walczył z innymi Polakami i w obu przypadkach przegrał. Zatem niedługo przekonamy się, czy przerwie złą passę w walce z rodakami.
Michał Włodarek, w odróżnieniu od Kity, ma w swoim rekordzie jedynie 8 pojedynków, jednak w siedmiu przypadkach walczył z Polakami i ani razu im nie uległ. Swoją przygodę z zawodowym MMA rozpoczął w roku 2010. Wcześniej jednak zdobywał mistrzostwo Polski w amatorskich startach. Po pięciu wygranych walkach na zawodowych ringach, popularny „Komar” zasilił szeregi KSW i w swoim debiucie dla organizacji, w zaledwie 27 sekund znokautował Michała Andryszaka. Drugie starcie w okrągłej klatce nie zakończyło się już tak szybko, jednak po trzech mocnych rundach sędziowie orzekli zwycięstwo Michała nad znacznie bardziej doświadczonym Szymonem Bajorem. Dopiero podczas historycznej gali KSW 32 w Londynie, Włodarek poznał gorycz porażki. Można jednak powiedzieć, że w dużej mierze Polak sam zafundował sobie tą przegraną, gdyż w trzeciej rundzie pojedynku z Olim Thompsonem został zdyskwalifikowany za nielegalne kopnięcie kolanem na głowę. Zapewne zatem podczas gali KSW 36: Trzy Korony, Włodarek będzie chciał zmazać to potknięcie i dopisać kolejne zwycięstwo do swojego rekordu.
Już 1 października przekonamy się, który z dwóch ciężkich zawodników okaże się lepsze w okrągłej klatce KSW. Przekonamy się również, czy to starcie wyjdzie poza pierwszą rundę, obaj fighterzy lubią bowiem mocno bić i szukać nokautu. Warto zatem skupić swoją uwagę na tym starciu, bo walka może nie dotrwać do kończącego ją gongu.
Inne wpisy
Łukasz Charzewski: „Jestem teraz bardzo blisko czegoś, czego w życiu nie byłem”
Łukasz Charzewski pnie się na szczyt wagi piórkowej KSW. W najbliższej walce chce udowodnić, że jest gotów na największe wyzwania. Bilety w sprzedaży...
Droga do XTB KSW 121 – Štefan Vojčák i Marcin Wójcik
W walce wieczoru gali XTB KSW 121 w Libercu dojdzie do konfrontacji na szczycie królewskiej kategorii wagowej, w której Štefan Vojčák, n...