Aktualności | News
Od fana do zawodnika - Tomasz Matusewicz
Historia Tomasza Matusewicza, to świetny przykład na to jak systematycznie i skutecznie podchodzić do realizacji własnych marzeń. Tomek nie tylko czekał na swoją szansę, ale intensywnie pracował na to, by być gotowym, gdy się ona pojawi. Chociaż jest jak dotąd najmłodszym zawodnikiem organizacji KSW, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że aby odnieść sukces należy włożyć w niego sporo własnej pracy i być gotowym na nowe wyzwania.
Tomek Matusewicz już w wieku ośmiu lat trafił na salę treningową i tam rozpoczął swoją przygodę z judo. Jak sam jednak wspomina, była to raczej forma zabawy.
- Na poważnie zacząłem trenować w wieku czternastu lat. Wtedy skupiłem się już na brazylijskim jiu-jitsu i boksie.
Co jednak ciekawe, to że treningi, których podjął się Tomek miały swój dalekosiężny cel.
- Już od małego oglądałem gale KSW i tak mi się to spodobało, że rozpoczynając treningi BJJ i bosku robiłem to właśnie z nastawieniem na starty w mieszanych sztukach walki. BJJ i boks miały być fundamentem, na którym wszystko zostanie zbudowane i początkiem mojej przygody z MMA.
Zaczynając zatem od fana, Matusewicz zaczął przekształcać się w zawodnika. Zanim jednak doszedł do pierwszej zawodowej walki postanowił pójść drogą amatorską, którą aktywnie promuje jeden z najlepszych sędziów światowego MMA Marc Goddard:
- W amatorskim współzawodnictwie najważniejsza jest możliwość zdobycia maksimum doświadczenia, w możliwie najbezpieczniejszych warunkach.
Tak też było z Tomkiem, którym przed swoim zawodowym debiutem walczył już osiem razy na ringu amatorskim. Wszystkie z tych pojedynków wygrał. Aby jednak zrealizować swoje marzenia postanowił nie tylko walczyć, ale również pokazać się podczas cyklu imprez pod nazwą: Amatorski Puchar KSW. Zawodnik z Zielonej Góry walczył podczas trzech kolejnych eventów amatorskiego pucharu i trzykrotnie odnosił zwycięstwa w swojej kategorii wagowej. Później przyszedł czas na wejście w świat zawodowego MMA, jednak i tutaj Tomek poradził sobie bardzo dobrze. Stoczył dwie walki i obie wygrał przed czasem przez techniczny nokaut. Trzy zwycięstwa w Amatorskim Pucharze KSW i dwie wygrane na zawodowym ringu znacząco przybliżyły go do kontraktu z KSW. Tomek nie spodziewał się jednak, że jego podpisanie nastąpi tak szybko.
- Na początku nie mogłem uwierzyć, że to już. Myślałem, że jeszcze będę musiał trochę powalczyć i dopiero wtedy może pojawi się taka możliwość. Gdy się dowiedziałem, ciężko nawet było mi się oswoić z tą informacją. Trafiła się jednak okazja, na którą zawsze czekałem, szczególnie, że gala odbędzie się w Zielonej Górze, z której pochodzę. Wszystko zatem ładnie się ułożyło w jedną całość.
Tomasz Matusewicz podczas KSW w Zielonej Górze, wraz z Mariuszem Mazurem otworzą galę swoją walką. Młody nabytek organizacji nie czuje jednak presji związanej z otwieraniem wydarzenia.
- Wychodzę żeby zrobić swoje. Nie stresuję się i nie ma dla mnie znaczenia czy to jest pierwsza, czy ostatnia walka. Chcę wygrać. Nie nastawiam się też ani na nokaut, ani na werdykt sędziowski, ważne jest zwycięstwo, to jest priorytet.
Pochodzący z Zielonej Góry zawodnik w całości skupia się na zbliżającym się starciu, ale nie ukrywa że:
- Później zobaczymy. Nastawiam się na najwyższe cele.
Tomek Matusewicz już w wieku ośmiu lat trafił na salę treningową i tam rozpoczął swoją przygodę z judo. Jak sam jednak wspomina, była to raczej forma zabawy.
- Na poważnie zacząłem trenować w wieku czternastu lat. Wtedy skupiłem się już na brazylijskim jiu-jitsu i boksie.
Co jednak ciekawe, to że treningi, których podjął się Tomek miały swój dalekosiężny cel.
- Już od małego oglądałem gale KSW i tak mi się to spodobało, że rozpoczynając treningi BJJ i bosku robiłem to właśnie z nastawieniem na starty w mieszanych sztukach walki. BJJ i boks miały być fundamentem, na którym wszystko zostanie zbudowane i początkiem mojej przygody z MMA.
Zaczynając zatem od fana, Matusewicz zaczął przekształcać się w zawodnika. Zanim jednak doszedł do pierwszej zawodowej walki postanowił pójść drogą amatorską, którą aktywnie promuje jeden z najlepszych sędziów światowego MMA Marc Goddard:
- W amatorskim współzawodnictwie najważniejsza jest możliwość zdobycia maksimum doświadczenia, w możliwie najbezpieczniejszych warunkach.
Tak też było z Tomkiem, którym przed swoim zawodowym debiutem walczył już osiem razy na ringu amatorskim. Wszystkie z tych pojedynków wygrał. Aby jednak zrealizować swoje marzenia postanowił nie tylko walczyć, ale również pokazać się podczas cyklu imprez pod nazwą: Amatorski Puchar KSW. Zawodnik z Zielonej Góry walczył podczas trzech kolejnych eventów amatorskiego pucharu i trzykrotnie odnosił zwycięstwa w swojej kategorii wagowej. Później przyszedł czas na wejście w świat zawodowego MMA, jednak i tutaj Tomek poradził sobie bardzo dobrze. Stoczył dwie walki i obie wygrał przed czasem przez techniczny nokaut. Trzy zwycięstwa w Amatorskim Pucharze KSW i dwie wygrane na zawodowym ringu znacząco przybliżyły go do kontraktu z KSW. Tomek nie spodziewał się jednak, że jego podpisanie nastąpi tak szybko.
- Na początku nie mogłem uwierzyć, że to już. Myślałem, że jeszcze będę musiał trochę powalczyć i dopiero wtedy może pojawi się taka możliwość. Gdy się dowiedziałem, ciężko nawet było mi się oswoić z tą informacją. Trafiła się jednak okazja, na którą zawsze czekałem, szczególnie, że gala odbędzie się w Zielonej Górze, z której pochodzę. Wszystko zatem ładnie się ułożyło w jedną całość.
Tomasz Matusewicz podczas KSW w Zielonej Górze, wraz z Mariuszem Mazurem otworzą galę swoją walką. Młody nabytek organizacji nie czuje jednak presji związanej z otwieraniem wydarzenia.
- Wychodzę żeby zrobić swoje. Nie stresuję się i nie ma dla mnie znaczenia czy to jest pierwsza, czy ostatnia walka. Chcę wygrać. Nie nastawiam się też ani na nokaut, ani na werdykt sędziowski, ważne jest zwycięstwo, to jest priorytet.
Pochodzący z Zielonej Góry zawodnik w całości skupia się na zbliżającym się starciu, ale nie ukrywa że:
- Później zobaczymy. Nastawiam się na najwyższe cele.
Inne wpisy
Łukasz Charzewski: „Jestem teraz bardzo blisko czegoś, czego w życiu nie byłem”
Łukasz Charzewski pnie się na szczyt wagi piórkowej KSW. W najbliższej walce chce udowodnić, że jest gotów na największe wyzwania. Bilety w sprzedaży...
Droga do XTB KSW 121 – Štefan Vojčák i Marcin Wójcik
W walce wieczoru gali XTB KSW 121 w Libercu dojdzie do konfrontacji na szczycie królewskiej kategorii wagowej, w której Štefan Vojčák, n...