Aktualności | News
Pomagają i uczą nabrać charakteru - uczestnicy o Obozach KSW
Federacja KSW tego lata zorganizowała już szósty Obóz KSW. Inicjatywa, która ma na celu popularyzację MMA i możliwość trenowania z najlepszymi zawodnikami w Polsce sprawdza się w stu procentach. Dowodami na to są sami uczestnicy, którzy zawsze stawiają się na obozach w liczbie nie mniejszej niż sześćdziesiąt osób i po zakończeniu zgrupowania wypowiadają się pochlebnie o przedsięwzięciu.
Poprosiliśmy kilku uczestników Obozów KSW o to, żeby wypowiedzieli się o wspólnych treningach z zawodnikami walczącymi na galach KSW. Oto, co mówią:
Kamil Waluś z Augustowa
- Już po raz trzeci miałem okazję być na obozie KSW. I znowu muszę się powtórzyć i powiedzieć, że Obozy KSW dają naprawdę duuużo. W krótkim czasie można nadrobić kilka tygodni treningów i przygotować się na naprawdę wysokim poziomie. Jestem tego dobrym przykładem, ponieważ szlifując formę na obozie wygrałem pierwszy Amatorski Puchar KSW. W tym miejscu chciałbym szczególne podziękować mojemu trenerowi Łukaszowi Jurkowskiemu oraz Marcinowi Różalskiemu, którzy dawali mi cenne rady i wskazówki. Polecam wszystkim Obozy KSW!
Filip Brodzki z Olsztyna
- Z obozu na obóz jest coraz lepsza organizacja. Widać wielkie postępy jakie poczynili organizatorzy obozu i jak wielki wysiłek włożyli w to, by na obóz przyjeżdżało coraz więcej obozowiczów. Ponadto prezesi Federacji KSW wymyślili nową opcje, by rozsławić obóz. Jest nią Amatorski Puchar KSW, który zakończył się wielkim powodzeniem i widać było to po liczbie uczestników i widzów którzy z zapałem oglądali walki.
Robert Tokarczyk z Cambridge
- Obozy KSW są dla mnie jest rewelacyjnym pomysłem. Gdy jechałem na pierwszy nie byłem pewien czego mogę się spodziewać. Ku mojemu zaskoczeniu rewelacyjna organizacja, bardzo miła atmosfera, a każdy dzień miał inny przebieg. Każdy trener wnosił coś innego od siebie, można było się naprawdę dużo nauczyć. Zawsze można było liczyć na ich pomoc, wskazówki i rady. Każdy trening przynosił mi nowe doświadczenie w parterze jak i w stójce. Na pewno przyjadę na następny obóz, a wszystkim trenującym MMA polecam te obozy, a na pewno się nie zawiodą i będą mile zaskoczeni.
Łukasz Łukasiewicz z Warszawy
- Inicjatywa świetna. Możliwość trenowania pod okiem KSW Team to na pewno duży plus. Uczą nie tylko technik MMA, ale także pomagają niektórym nabrać charakteru. Amatorski Puchar KSW dobrze zrobiony, nie widzę zastrzeżeń. Obóz pokazuje, że zawodnicy to nie gwiazdy tylko normalne ziomki i że oni ciężką pracą zapracowali na to, co mają. Dlatego i „my”, młodsze pokolenie też tak możemy, bo mamy łatwiejszą drogę, dzięki właśnie obozom, czy amatorskim zawodom.
Poprosiliśmy kilku uczestników Obozów KSW o to, żeby wypowiedzieli się o wspólnych treningach z zawodnikami walczącymi na galach KSW. Oto, co mówią:
Kamil Waluś z Augustowa
- Już po raz trzeci miałem okazję być na obozie KSW. I znowu muszę się powtórzyć i powiedzieć, że Obozy KSW dają naprawdę duuużo. W krótkim czasie można nadrobić kilka tygodni treningów i przygotować się na naprawdę wysokim poziomie. Jestem tego dobrym przykładem, ponieważ szlifując formę na obozie wygrałem pierwszy Amatorski Puchar KSW. W tym miejscu chciałbym szczególne podziękować mojemu trenerowi Łukaszowi Jurkowskiemu oraz Marcinowi Różalskiemu, którzy dawali mi cenne rady i wskazówki. Polecam wszystkim Obozy KSW!
Filip Brodzki z Olsztyna
- Z obozu na obóz jest coraz lepsza organizacja. Widać wielkie postępy jakie poczynili organizatorzy obozu i jak wielki wysiłek włożyli w to, by na obóz przyjeżdżało coraz więcej obozowiczów. Ponadto prezesi Federacji KSW wymyślili nową opcje, by rozsławić obóz. Jest nią Amatorski Puchar KSW, który zakończył się wielkim powodzeniem i widać było to po liczbie uczestników i widzów którzy z zapałem oglądali walki.
Robert Tokarczyk z Cambridge
- Obozy KSW są dla mnie jest rewelacyjnym pomysłem. Gdy jechałem na pierwszy nie byłem pewien czego mogę się spodziewać. Ku mojemu zaskoczeniu rewelacyjna organizacja, bardzo miła atmosfera, a każdy dzień miał inny przebieg. Każdy trener wnosił coś innego od siebie, można było się naprawdę dużo nauczyć. Zawsze można było liczyć na ich pomoc, wskazówki i rady. Każdy trening przynosił mi nowe doświadczenie w parterze jak i w stójce. Na pewno przyjadę na następny obóz, a wszystkim trenującym MMA polecam te obozy, a na pewno się nie zawiodą i będą mile zaskoczeni.
Łukasz Łukasiewicz z Warszawy
- Inicjatywa świetna. Możliwość trenowania pod okiem KSW Team to na pewno duży plus. Uczą nie tylko technik MMA, ale także pomagają niektórym nabrać charakteru. Amatorski Puchar KSW dobrze zrobiony, nie widzę zastrzeżeń. Obóz pokazuje, że zawodnicy to nie gwiazdy tylko normalne ziomki i że oni ciężką pracą zapracowali na to, co mają. Dlatego i „my”, młodsze pokolenie też tak możemy, bo mamy łatwiejszą drogę, dzięki właśnie obozom, czy amatorskim zawodom.
Inne wpisy
Łukasz Charzewski: „Jestem teraz bardzo blisko czegoś, czego w życiu nie byłem”
Łukasz Charzewski pnie się na szczyt wagi piórkowej KSW. W najbliższej walce chce udowodnić, że jest gotów na największe wyzwania. Bilety w sprzedaży...
Droga do XTB KSW 121 – Štefan Vojčák i Marcin Wójcik
W walce wieczoru gali XTB KSW 121 w Libercu dojdzie do konfrontacji na szczycie królewskiej kategorii wagowej, w której Štefan Vojčák, n...