"Szlifujcie formę i widzimy się w lipcu na drugiej edycji Pucharu KSW" - rozmowa z Kamilem | KSW

Aktualności | News

"Szlifujcie formę i widzimy się w lipcu na drugiej edycji Pucharu KSW" - rozmowa z Kamilem Walusiem

"Szlifujcie formę i widzimy się w lipcu na drugiej edycji Pucharu KSW" - rozmowa z Kamilem Walusiem

Wystartował w pierwszej edycji Amatorskiego Pucharu KSW. Wygrał kategorię ciężką i kilka miesięcy później otrzymał szansę walki na gali KSW. Czy warto było brać udział? Był stres? Zapytaliśmy oto Kamila Walusia. Krótka rozmowa z zawodnikiem poniżej.

Jak wspominasz udział w amatorskim pucharze KSW?
- Udział w pucharze KSW była dla mnie dużą przygodą. Pamiętam, że już na kilka dni przed przeżywałem swój występ, jak to będzie, czy mi się uda. Bałem się przegrać w pierwszej walce, żeby nie było wstydu.
Czyli stres był?
- Stres był ogromny. Najbardziej bałem się, że coś może nie pójść zgodnie z planem i zawiodę wszystkich tych, którzy na mnie liczyli.
A poziom zawodów? Wysoki?
- Poziom zawodów był wysoki, wzięła w nich udział duża liczba uczestników i było kilka talentów.
Rywalizację w wadze ciężkiej wygrałeś. Spodziewałeś się, że tak szybko po wygraniu pucharu dostaniesz szansę wystąpienia na dużej gali?
- Zdawałem sobie sprawę, że otrzymanie szansy walki na KSW będzie wymagało ode mnie dużo poświęceń, ale że tak szybko? To było dla mnie jak wgranie w Totka!
Chyba nie żałujesz, że zdecydowałeś sie na start w pierwszej edycji Amatorskiego Pucharu KSW?
- Jasne, że nie żałuję, co więcej zachęcam wszystkich do udziału. Super inicjatywa Federacji KSW!
Kamil, co możesz powiedzieć na koniec wszystkim tym, którzy się wahają czy wziąć udział, czy nie?
- Nie wahajcie się! Co macie do stracenia? Zyskać możecie wiele, tak jak w moim przypadku. Warto, warto, warto! Jest jeszcze trochę czasu, a więc szlifujcie swoją formę i widzimy się siódmego lipca na zawodach w olsztyńskim hotelu „Manor”.

Inne wpisy