Aktualności | News

Droga do XTB KSW 118 – Michał Dreczkowski i Cedric Lushima

 

W drugim starciu gali XTB KSW 118 w Kaliszu dojdzie do rankingowego pojedynku w kategorii półciężkiej. Numer osiem zestawienia, Michał Dreczkowski, zmierzy się z numerem dziewięć, Cedrikiem Lushimą.

Bilety na XTB KSW 118 w sprzedaży na eBilet.pl

Michał Dreczkowski po raz piąty wejdzie do okrągłej klatki, w której ostatni raz rywalizował we wrześniu zeszłego roku. Zmierzył się wówczas z Adamem Tomasikiem i od początku walki starał się wywierać presję. Panowie wymieniali mocnymi kombinacjami kickboxerskimi, ale to Dreczkowski częściej wychodził z inicjatywą. W jednej z akcji trafił rywala potężnymi uderzeniami, po których Tomasik zachwiał się i upadł na matę. Już w parterze Dreczkowski zaatakował ciosami młotkowymi i rozbił rywala.

Po pojedynku Michał Dreczkowski powiedział:

– Po ostatniej walce ciężko trenowałem. Chciałem jak najszybciej wrócić do klatki KSW. Nie mogłem się doczekać. Byłem gotowy na bardzo ostrą wojnę i pokazałem to. Walka poszła szybko, ale byłem gotowy na trzy rundy i każdy możliwy scenariusz.

Dzięki ostatniej wygranej Michał Dreczkowski powrócił na drogę zwycięstw po pierwszej przegranej w karierze. Wcześniej szedł jak burza przez świat MMA i odniósł pięć zwycięstw z rzędu. Polak stoczył do tej pory siedem zawodowych pojedynków, z których sześć wygrał. Pięć razy rozbijał rywali przed czasem, a cztery zwycięstwa odniósł już w pierwszej rundzie. Przed wejściem do KSW zdobył tytuł mistrzowski bułgarskiej organizacji Real Pain Challenge.

Cedric Lushima po raz trzeci wkroczy do okrągłej klatki. Ostatni raz rywalizował w niej w listopadzie zeszłego roku, gdy starł się z Wojciechem Januszem. Od pierwszych sekund pojedynku wydawało się, że nokaut wisiał w powietrzu. Panowie szli na brutalne wymiany w stójce i szybko na ich twarzach pojawiła się krew. Lushima atakował rękami i nogami, Janusz stawiał natomiast na ataki pięściarskie, żaden jednak nie trafił na tyle mocno, aby posłać przeciwnika na deski. W kolejnych rundach pojawiło się zdecydowanie więcej walki w parterze, ale i w tej płaszczyźnie nie doszło do skończenia. Ostatecznie po piętnastu minutach pojedynku sędziowie nie byli jednomyślni, ale to Lushima mógł cieszyć się zwycięstwem.

Zaraz po pojedynku Lushima powiedział:

– To była bliska walka. Dziękuję mojemu rywalowi i KSW, że mogłem zawalczyć podczas tego wydarzenia. Walka mogła iść w każdą stronę, ale dzięki Bogu to ja dziś wygrałem.

Przed ostatnią konfrontacją Lushima był w takiej samej sytuacji jak Dreczkowski. Najpierw przez sześć pojedynków pozostawał niezwyciężony, potem przegrał pierwsze starcie w karierze, a w ostatniej walce powrócił na drogę zwycięstw.

Belg rywalizuje w zawodowym MMA od roku 2021. Stoczył osiem profesjonalnych pojedynków i siedem z nich wygrał. Pięć razy zwyciężał już w pierwszej rundzie, dwa razy posyłał rywali na deski, a trzy razy pokonywał ich przez poddania. Wywalczył również pas mistrzowski belgijskiej organizacji Apollo MMA.

Dreczkowski i Lushima prezentują inne style walki. Polak lubi rywalizować w stójce, Belg preferuje parter, ale w ostatnim pojedynku pokazał, że wymiany kixckbokserskie również nie są mu obce. Jak potoczą się więc losy tego pojedynku? Przekonamy się już 16 maja podczas gali XTB KSW 118 w Arenie Kalisz.

 

 

 

Inne wpisy