W pojedynku królewskiej kategorii wagowej gali XTB KSW 119 Michal Martínek powrócił na drogę zwycięstw i zamierza nią dalej kroczyć.
W rankingowym zderzeniu gali KSW w Radomiu, która odbyła się 20 czerwca, Michal Martínek zmierzył się z Markiem Samociukiem. Panowie dali mocną stójkową batalię, która zakończyła się wygraną Czecha.
– Zdawałem sobie sprawę z tego, że to będzie mocna walka – przyznał po starciu Martinek. – On jest twardym gościem, z mocną szczęką, który chyba nigdy nie padł na matę. W drugiej rundzie zrobiłem sobie coś w lewą rękę. Jestem jednak bardzo szczęśliwy, gdyż walczyłem pod presją, bo nikt nie chce mieć dwóch porażek z rzędu. W ostatnim czasie przeplatam wygrane z przegranymi, ale mam nadzieję, że w końcu pozostanę na fali zwycięstw.
Michal Martínek ma za sobą osiem walk w organizacji KSW. Na razie nie wie jeszcze, kiedy stoczy następne starcie, ale niedługo czeka go dużo pracy w klubie Ankos MMA, z którym od lat współpracuje.
– To były moje najtrudniejsze przygotowania w karierze, bo przez dziewięć tygodni trenowałem w Ankosie, a w domu mam małe dziecko. Teraz więc chcę sobie zrobić trzy tygodnie przerwy i odpoczynku. Potem wrócę do Ankosu, bo obiecałem chłopakom, że teraz ja pomogę im w przygotowaniach do ich pojedynków.
Michal Martínek w zawodowym MMA walczy od 2016 roku. W swoim dorobku ma trzynaście wygranych, z których dziewięć zdobył przed czasem. Pięć razy tryumfował już w pierwszej rundzie starcia, a najczęściej wygrywa rozbijając swoich przeciwników.
Podczas gali XTB KSW 119 w Radomiu doszło do prawdziwej wojny w klatce, z której zwycięsko wyszedł Tymoteusz Łopaczyk. Niesamowitą batalię pomiędzy Tymoteus...
Daniel Rutkowski idzie jak burza przez kolejne walki toczone w tym roku. Podczas gali XTB KSW 119, która odbyła się 20 czerwca w Radomiu, popularny „Ru...